Są takie miejsca, które nie tylko opowiadają historie, ale również tworzą idealną scenografię dla opowieści zapisanych w kadrze. Plac Centralny w Nowej Hucie, symbol socrealistycznej urbanistyki w Polsce, stał się areną dla niezwykłej sesji portretowej. Słoneczny, listopadowy poranek obudził to miejsce z jego codziennej powagi, malując długie cienie i dodając głębi przestrzeni otoczonej przez monumentalną architekturę z lat 50. XX wieku. To właśnie w tej scenerii, z wyraźnym echem przeszłości, Justyna – nasza modelka – wcieliła się w rolę kobiety z historią, na styku modernizmu i klasyki. Ubrana w ciemny, brązowy, skórzany płaszcz, czarne kozaki i szal, harmonijnie wpisywała się w geometryczną surowość przestrzeni. Plac Centralny z jego charakterystycznymi arkadami, symetrycznymi budynkami i szerokimi alejami stał się nie tylko tłem, ale wręcz bohaterem tej sesji. Fotografowanie Justyny w tym otoczeniu było jak dialog między formą, a emocją – spokojem architektury i dynamiką jej spojrzenia. Słońce nisko zawieszone nad horyzontem nadawało obrazom ciepłą tonację, która kontrastowała z chłodnym, industrialnym charakterem Nowej Huty. Każdy kadr zdawał się opowiadać inną historię: o kobiecie niezależnej, wtopionej w urbanistyczną przestrzeń, a zarazem wyrastającej ponad nią. Plac Centralny tego dnia był nie tylko sceną, ale także przewodnikiem po czasie, który dawno minął, a mimo to wciąż przemawia do nas własną monumentalną narracją. Współczesność spotkała się z przeszłością, a rezultaty tej fuzji uwiecznione na fotografiach są czymś więcej niż portretem – to opowieść o miejskim pejzażu i ludzkiej wrażliwości, która się w nim odbija.







